Przystanek Woodstock w Kostrzynie

Przystanek Woodstock to najprawdopodobniej najpiękniejszy festiwal muzyczny w Polsce. Już jutro odbędzie się jego 23 edycja, prawdopodobnie ostatnia. Nieregularnie pojawiam się na tym kilkudniowym wydarzeniu. Byłem na pierwszym Woodstocku w Kostrzynie (10 edycja festiwalu), muszę być też i na ostatnim. To doskonały moment aby zaprezentować wam moje zdjęcia sferyczne z 21 Przystanku Woodstock z 2015 r. Zdjęcia wykonałem starą metodą, czyli metodą kija i… aparatu, tj. statywu i lustrzanki.

Zdjęcia 360 z Woodstocku miałem już wcześniej

Tak naprawdę pierwsze zdjęcia sferyczne wykonałem rok wcześniej aparatem sferycznym Ricoh Theta. Natrzaskałem wtedy ze 100 panoram kulistych. Całość została ładnie oprawiona utworami muzycznymi, które można było słyszeć wtedy na scenie. Projekt miał charakter prezentacji i niestety nie ujrzy publicznie światła dziennego, ponieważ większość zdjęć ma charakter prywatny. Był to też pierwszy model aparatu Ricoh Theta, więc i rozdzielczość zdjęć nie była za wysoka. To właśnie powód dlaczego rok później postanowiłem na Przystanek Woodstock wybrać się z lustrzanką i włożyć więcej wysiłku w zdjęcia sferyczne. Zamiast ponad 100 zdjęć, które pstrykałem jak opętany w 2014 r. (łatwo było, wystarczyło zrobić klik i po sprawie), to w 2015 r. zrobiłem kilka panoram HDR z czego 3 najlepsze udostępniam tutaj. Zrobienie panoramy 360 lustrzanką to już nie jeden klik – to kilkanaście takich klików poprzedzonych prawidłowym ustawieniem aparatu. Dodając tłumy ludzi przemieszczających się wokół aparatu to było nie lada wyzwanie aby wszystko potem trzymało się kupy.

Zdjęcie żorskiej wioski

Pierwsze zdjęcie ukazuje namiastkę ogromnego pola namiotowego znajdującego się na byłym poligonie wojskowym (tak jak cały obszar festiwalu). To była najlepsza miejscówka na jakiej kiedykolwiek byłem na Przystanku Woodstock. Dlaczego? Ponieważ, gdy wyszedłem z namiotu, to oczom ukazywała mi się scena główna festiwalu. Na zdjęciu można w oddali zobaczyć dach głównej sceny znajdujący się po prawej stronie diabelskiego młynu obok wieży wyświetlającej czas.

Statyw z aparatem stał w strefie żorskiego rynku jaki nasza ekipa sobie uformowała. W jego centrum zwykle gości najwyższy maszt na całym polu namiotowym. Maszt ozdabiają piękne flagi, które żorzanie przygotowują mniej więcej tydzień przed festiwalem.

Nie będę się rozpisywał jaka to fajna grupka ludzi potrafi się wtedy zebrać w jednym miejscu. Niektórzy widują się tylko na Woodstocku. Żorzanie i przyjaciele przyjeżdżają nie tylko z innych miast ale i krajów. Miło jest spędzić ten czas w takim właśnie gronie 🙂

Toionarium

Przechadzając się po terenie festiwalu, od czasu do czasu, naszym oczom ukaże się krótszy lub dłuższy rząd Toi-Toi’ów w charakterystycznym niebieskim kolorze. Jest to miejsce, które musi odwiedzić chyba każdy woodstokowicz.

Kolega kiedyś bardzo się wzbraniał. Starał się jak mógł i zażywał nawet Stoperan aby spowolnić siły natury. Duże ilości pożywnych dań wzięły jednak górę w trzeci dzień rano. Kolega nawet nie zawracał sobie głowy przyowdzianiem butów i na boso wystrzelił z namiotu jak z procy w stronę najbliższej mobilnej ubikacji (pozdrowienia dla kolegi 🙂 )

Jest to więc artefakt, który musiał zostać sfotografowany. Wybrałem jeden z takich ciągów Toi i utrwaliłem na drugim zdjęciu. Obok przechodziły tłumy ludzi. Niektórzy widząc oko aparatu zaczęli uśmiechać się, machać, pozować. Wykorzystałem to.

Potencjalna wada wykonywania zdjęcia 360 zwykłym aparatem fotograficznym stała się zaletą. Gdybym posiadał aparat do zdjęć sferycznych to zapewne zrobiłbym jedno zdjęcie i poszedł dalej. Robiąc zdjęcie lustrzanką musiałem jedno ujęcie robić nawet kilka razy. Wybierałem potem najlepszy kadr HDR ze zbioru tego samego skrawka sfery. Jeśli myślicie, że zdjęcie, idąc w prawo: chłopak w żółtej koszulce wraz z kolejnym kolegą w okularach, blondynką w spodniach moro i parą gdzie dziewczyna nosi na głowie chustę Play’a, jest zrobione w tym samym czasie, to wyprowadzę was z błędu 🙂 Wspomniana para została sfotografowana później. Udało się całkiem zręcznie połączyć wszystkie zdjęcia bez mocno zauważalnych błędów. Takich jednak trudno uniknąć wykonując w tłumie zdjęcia panoramiczne w 360 stopniach.

Podoba mi się dynamizm i różnorodność tego zdjęcia. Wszyscy są w ruchu, każdy coś robi. Mam dziewczynę przeglądającą się w lusterku (cześć Celina! 😉 ), chłopaka na rowerze, grupkę ludzi wspólnie pozujących, uśmiechającą się parę… Jest na czym generalnie zawiesić wzrok na każdym skrawku tej panoramy. Toi-Toi’e ciągną się od horyzontu do horyzontu a na przeciwko nich w tle widać rozbite namioty.

Celina poza przeglądaniem się w lusterku pilnowała tak naprawdę mojego sprzętu. I nie chodzi tutaj o te browary pod jej nogami 😉

Mordor

Polak nie wielbłąd, pić musi.

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to Mordor na Woodstocku jest wioską piwną. Pić alkohol można wszędzie, ale Mordor poza możliwością zakupu piwa dostarcza też sporo miejsca pod parasolkami na spożywanie tego trunku bogów.

Tutaj znowu miałem szczęście.

Najpierw ślicznie zapozowała mi pewna dziewczyna, która pojawiła się znikąd. Była obsypana kolorowymi proszkami holi, co dodało uroku jej osoby i zdjęciu w tym obszarze. Finezyjnie spięte włosy, lekko odchylona pozycja ciała w stylu ‚co ja pacze’ oraz czteropak Lechów w rękach cieszą oko i miło się na tę kompozycję w tym miejscu patrzy.

Kawałek dalej w prawo i mamy kontrast. Tutaj kolega zapozował mi bardzo energicznie. Wręcz musiałem wyrzucić jedno zdjęcie z trzech (z bracketingu) aby nie mieć tutaj efektu ducha. Chłopak stracił trochę na dynamizmie kolorów od pasa w dół ale nie jest to mocno zauważalne. Wystawiony język, pokazany palcami charakterystyczny znak pokoju, piwo trzymane po męsku jedną ręką, pięknie kontrastują z wcześniej opisaną uśmiechniętą dziewczyną.

Błędy

Zdecydowanie przedobrzyłem z… niebem. Niestety nie jestem teraz w stanie opisać czy było to zrobione przy składaniu zdjęć HDR w Photomatixie czy upiększaniem w Lightroomie. Doświadczenie podpowiada mi, że jest to raczej sprawka tego drugiego. Po dwóch latach zdecydowałem się udostępnić te zdjęcia więc mam prawo nie pamiętać 🙂 Co z tym niebem? A no… w niektórych miejscach jest po prostu czarno-białe 🙂 Daje to pewny efekt kontrastu, jednak może sprawiać pewien dyskomfort.

W niektórych miejscach można zauważyć błędy złączenia. Biorąc pod uwagę mnóstwo ruchliwych ludzi to wystawiam sam sobie ocenę całkiem dobrą 🙂

Z tych trzech zdjęć nadir wyszedł mi tylko w jednym ale logo na spodzie sfery umieściłem na każdej panoramie aby zachować spójność.

Mógłbym jeszcze trochę popracować nad tymi zdjęciami, np. je trochę wyostrzając. Przyznam, że piszę dzisiaj tego posta (2 sierpnia 2017) i chciałem go dzisiaj skończyć.

Przystanek Woodstock vs. Przystanek Żory

Nie ma tu co porównywać. To dwie różne imprezy, których geneza powstania jest zupełnie inna. Pierwszy Przystanek Żory, który odbył się w zeszłym roku w Żorach nawiązuje do festiwalu Jurka Owsiaka. W tym roku odbędzie się druga edycja na którą chciałbym garstkę moich czytelników (mam nadzieję, że chociaż tylu ich jest) zaprosić w dni 12 i 13 sierpnia 2017 do Żor. Kto wystąpi, co się będzie działo, i tym podobne rzeczy znajdziecie na stronie www Przystanku Żory. Zapraszam również na wydarzenie drugiego Przystanku Żory oraz facebookową stronę festiwalu.

Ciekawostka

Dwa z trzech zaprezentowanych tutaj zdjęć pojawiły się publicznie w namiocie ASP na Przystanku Żory na pokazie zdjęć z przystanku Woodstock. Ze zdjęć w projekcji prostokątnej usunąłem kawałek góry i dołu co w efekcie wytworzyło panoramy cylindryczne. Zaprezentowane były one statycznie w całości na telewizorze.

Wykorzystany sprzęt:

  • aparat Canono EOS 550D
  • obiektyw Samyang 8 mm
  • tania szyna panoramiczna z Allegro
  • statyw i głowica Manfrotto

Wykorzystane oprogramowanie:

  • Photomatix
  • Neat Image
  • Adobe Lightroom
  • Kolor Autopano Giga
  • Kolor Panotour Pro